Magiczna linia ataku Liverpoolu

Pewność siebie „Miasto” i Guardiola – drugi główny grzech po nieprzystosowaniu się do okoliczności. Zarówno to, jak i drugie przyniosły polecenie w opozycji do „Liverpoolu”. Katalończyk szalał tak mocno z powodu niezafałszowanego gola, Sanaé, że zasłużył na jego usunięcie i stracił moment, w którym Manchester przegrał wątki gry. Spadek intensywności w grze gospodarzy był nieunikniony – nie można się spieszyć z przyspieszeniem turbo przez całą grę. Ale Pep w ogniu emocji nie odczuwał sytuacji, a po spotkaniu z Salah wszystko już zostało rozstrzygnięte.

Magiczna linia ataku Liverpoolu rozgrzała się w pierwszej połowie, kiedy Oks nie był w stanie przebić piłki w pustą siatkę, już pokonując Edersona. W drugiej połowie, Salah przyniósł kolejny atak błyskawiczny do końca, po którym Pep musiał pocierać łysinę na trybunach i swoich zawodnikach, aby policzyć czas do ostatecznego gwizdka na boisku.

Man City Guardiola jest daleki od najlepszej drużyny w historii Premier League. Dlatego przegrali z Liverpoolem Zdjęcie: MCFC, Sky Sports

To nie pierwszy raz, kiedy to się stało w Guardioli w europejskich rozgrywkach: jego Bayern z City strzelił 23 gole i strzelił tylko 12 w ostatnich pięciu meczach dwumeczowych w Lidze Mistrzów. Nieodebrane piłki często pasują do odcinka 15-20 minut, kiedy zespół Pepa, po raz pierwszy wyrzucając piłkę z siatki, po prostu rozpada się na naszych oczach. Kataloński musiałby zmienić swoje podejście do taktycznych pojedynków w fazie playoff, ale w tym sezonie zrobił wszystko jak zwykle.

Tak, jest jednym z geniuszy współczesnego futbolu i mistrzem we wszystkim, co dotyczy gry atakującej. W jego „City”, atak rozpoczyna się od bramkarza, Otamendi działa jako rozgrywający, a potrzeba wypełnienia bezpośrednich obowiązków przez obrońców najczęściej nie powstaje – zespół zawsze ma inicjatywę. Tylko jeden plan ma wadę, a Pep nie utrzymał swoich wolnych opcji od czasów Barca. Żyje w swoim idealnym wszechświecie, a dla niego, tak jak dla egoisty, ważne jest, aby zespół wygrywał tak, jak chce, lub nie wygrywał w ogóle.

Rate this post